Moim marzeniem jest:

Zobaczyć laboratorium i wziąć udział w procesach chemicznych

Edyta, 7 lat

Kategoria: być

Oddział: Warszawa

Status marzenia: spełnione

pierwsze spotkanie - poznanie marzenia

2025-11-10

W przededniu Dnia Niepodległości poznaliśmy Edytę. Ze względu na sezon grypowy spotkanie odbyło się online, bo jak wszyscy dobrze wiemy MARZENIA NIE MOGĄ CZEKAĆ!

Nasza Marzycielka pojawiła się w otoczeniu kolorowych pluszaków, początkowo lekko nieśmiała, odpowiadała na nasze pytania. Szybko jednak okazało się, że Edytka jest śmiałą i bardzo odważną siedmiolatką, która interesuje się wieloma rzeczami. W wolnych chwilach chętnie rysuje i układa klocki. Z Lego konstruuje budynki, ogrody z basenami i kwiatami i chociaż nie lubi instrukcji, bo lepiej układa się własne, fantazyjne kompozycje, to w trzy dni samodzielnie ułożyła projekt przeznaczony dla znacznie starszej grupy wiekowej. Jednak to co sprawia Edytce największą radość to procesy i eksperymenty chemiczne. Mimo młodego wieku nasza Marzycielka ma już własny mikroskop i szkiełka, a na nich posiewy, które obserwuje. Bardzo chciałaby być laborantką lub pielęgniarką. Podziwia panie pracujące w szpitalu, w którym często bywa przez swoją chorobę. Zdarza się, że odwiedza panie pielęgniarki w gabinecie i obserwuje jak rozkłada się leki, które później trafiają do innych pacjentów. Marzycielka czasami pomaga im również rozwozić lekarstwa dla pacjentów. Być może gdy dorośnie sama będzie rozkładać lekarstwa, pobierać krew i pomagać pacjentom wrócić do zdrowia.

Dziś, kiedy zapytaliśmy Edytkę o czym marzy bez wahania powiedziała, że chciałaby pojechać do prawdziwego laboratorium i uczestniczyć w procesie chemicznym. Tworzenie lekarstw, kosmetyków czy innych substancji jest dla niej bardzo fascynujące. Widząc blask w jej oczach, gdy mówiła o reakcjach chemicznych zapragnęliśmy spełnić to wyjątkowe marzenie. Mamy nadzieje, że mimo procedur, które zwykle towarzyszom tego typu miejscom uda nam się zdobyć przepustkę do świata reakcji i procesów chemicznych. W przeciwnym razie, gdyby nie udało się spełnić tego marzenia, dziewczynka zdradziła nam, że zadowoli się również odwiedzinami w wiosce św. Mikołaja w Laponii i spotkaniem z elfami.

Jeśli chcesz pomóc spełnić marzenie Edytki— skontaktuj się z nami!

spełnienie marzenia

2026-02-13

Marzenie Edytki poruszyło nie tylko nasze serca, ale także serca wielu innych osób. Niedługo po publikacji relacji z poznania marzenia na stronie otrzymaliśmy aż trzy telefony z laboratoriów z zaproszeniem skierowanym do Edytki do spędzenia razem dnia. Edytka jak na prawdziwą pasjonatkę chemii przystało nie odmówiła żadnemu z miejsc, a poniżej przeczytacie relacje ze spotkania w każdym z tych miejsc!


Spotkanie nr 1

Na pierwszej z planowanych wizyt w laboratorium spotkaliśmy się z Edytką i jej rodzicami tuż przed budynkiem. Nasza Marzycielka, pomimo nieśmiałości, nie mogła ukryć ekscytacji. Nie mogła doczekać się zwiedzania!

Przywitali nas pracownicy laboratorium i zaprosili do środka. Na początku musieliśmy oczywiście zadbać o odpowiedni ubiór. Okazało się, że dla Edyty przygotowano specjalny biały fartuch. Wyglądała w nim jak prawdziwa naukowczyni!

Laboranci zaczęli oprowadzać nas po salach, opisując wszystkie znajdujące się w nich przyrządy. Nasza podopieczna korzystała z każdej okazji, by je wypróbować — zaglądała przez mikroskopy do różnych próbek, uruchamiała wirówki i podnosiła rozmaite narzędzia. W końcu dotarliśmy do pomieszczenia, w którym czekały na nas przygotowane materiały do eksperymentów. Edyta, niczym prawdziwa chemiczka, przelewała zawartość probówek, tworzyła pianowe wulkany, krystalizowała sole oraz odkrywała właściwości suchego lodu i ciekłego azotu. Laboranci zapewnili jej niesamowite doświadczenia i cierpliwie wszystko tłumaczyli — nie ukrywali przy tym, że sami również świetnie się bawią.

Nasza Marzycielka czuła się w laboratorium jak ryba w wodzie. Kiedy wizyta zbliżała się ku końcowi, nie chciała stamtąd wychodzić i już planowała kolejne spotkanie. Pracownicy przygotowali dla niej jeszcze specjalną niespodziankę — Edytka otrzymała mnóstwo prezentów związanych z pracą naukowca. Zachowała także swój wyjątkowy fartuch!

Czas spędzony w laboratorium był naprawdę niezwykły, a jego pracownicy wykazali się ogromną empatią i wspaniałym podejściem do odwiedzających. Z entuzjazmem myśleliśmy już o wizycie w kolejnej placówce.

 

Spotkanie nr 2

Kolejne atrakcje czekały na naszą Marzycielkę w Centrum Nauk Biologiczno - Chemicznych Uniwersytetu Warszawskiego. Tu dwie wspaniałe laborantki pokazały Edytce wiele wyjątkowych pomieszczeń, w których kluczowe były profesjonalne i precyzyjne sprzęty do przeprowadzenia prac w laboratorium. Jedną z atrakcji było oszacowanie z czego wykonane są kolorowe, szklane świnki i jakiemu pierwiastkowi zawdzięczają swój kolor. Sprawdzaliśmy również ile złota mają pierścionki i zegarki przyniesione przez nas do laboratorium. Na koniec tej przygody komuś spadł włos z głowy, ziarenko kawy wypadło z filiżanki, a wszystko to razem z wieloma innymi organicznymi substancjami oglądaliśmy pod mikroskopem.

Choć wszystkie atrakcje były bardzo ciekawe i trudno powiedzieć co tego dnia zrobiło na Edytce największe wrażenie śmiało możemy stwierdzić, że nasza Marzycielka zrobiła na wszystkich wielkie wrażenie. Jej wdzięczność i entuzjazm wniosły do laboratorium dużo dziecięcej radości. Uśmiech Edytki powiększył się jeszcze bardziej gdy zobaczyła prezenty przekazane przez pracowników Uniwersytetu.

 

Spotkanie nr 3

Ostatnie spotkanie odbyło się w Zakładzie Technologii Leków i Biotechnologii na Wydziale Farmacji Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, mimo że była to już trzecia wizyta Edytki w laboratorium to jej entuzjazm nie zmniejszył się ani trochę! Tym razem mogliśmy zobaczyć miejsca, gdzie opracowywane i wytwarzane są leki. Wyobraźcie sobie nasze miny, gdy pani laborantka oznajmiła, że dzisiaj Edytka zostaje pracownikiem ich zakładu i razem stworzą prawdziwą aspirynę. W związku z tym, że jest to długi proces to od razu zabraliśmy się do pracy. Edytka z pomocą laborantów skompletowała niezbędne narzędzia i substancje i przystąpiła do wspólnej pracy jak prawdziwy pracownik laboratorium.

Następnie mieliśmy okazję zobaczyć rośliny produkujące leki, dowiedzieliśmy się, że jest to zupełnie inny, ogromny obszar naukowy. Nie tylko zobaczyliśmy, jak wyglądają takie rośliny, ale także dowiedzieliśmy się z czego składa się pożywka dla nich, jak są zasadzane, ale także później przesadzane. Na koniec zobaczyliśmy, jak wygląda maszyna, w której tworzone są tabletki ze skrystalizowanej substancji leku, a także poznaliśmy wszelkie tajniki tego procesu.

Całe popołudnie upłynęło nam bardzo szybko, a dodatkowej radości dostarczyły Edytce upominki, które otrzymała od pracowników zakładu.

 

Gdy zapytałam Edytkę o wizyty w poszczególnych miejscach z iskierkami w oczach odpowiedziała, że najfajniejsze w tym doświadczeniu było to, że każde miejsce było całkowicie inne i dzięki temu mogła poznać różne obszary działalności. Zapewniła, że przemyśli je wszystkie przed zdecydowaniem czym dokładnie będzie się zajmować w przyszłości.

Serdecznie dziękujemy każdemu laboratorium za tak miłe i ciekawe spotkania i za zaproszenie naszej Marzycielki do spędzenia wspólnie dnia!