Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie
2026-02-27
Ostatnio miałam ogromną przyjemność poznać niezwykłą dziewczynkę o zniewalającym uśmiechu.
Spotkałyśmy się w kolorowej szpitalnej sali, gdzie sześcioletnia Alicja rządzi swoim małym królestwem. Jej tronem jest łóżko, a koroną - w zależności od nastroju naszej małej Marzycielki – opaski, turbany lub kolorowe spinki na głowie.
Alusia, z królewską powagą, przejrzała każdy przyniesiony przeze mnie drobny lodołamacz. Jej największy zachwyt wzbudziła podróżna wersja gry w kółko i krzyżyk.
- „Dopiero się nauczyłam!” - oznajmiła z dumą, rozkładając magnetyczną planszę.
- „I już wszystkich ogrywam!” - dodała z figlarnym uśmiechem i błyskiem w oku. Nie były to jedynie czcze przechwałki. Alicja, z powagą arcymistrzyni rozgrywała kolejne partie, łaskawie pozwalając mi na jedną, jedyną, symboliczną wygraną. Nie zapominajmy wszak, że:
- „W moim królestwie, zasady ustalam ja” - wiadomo - „Królowa jest tylko jedna”.
Choć choroba znacznie ograniczyła świat Alicji, nie uwięziła jej marzeń. Jej dni wypełnione są przygodami SpongeBoba i Harmido oraz wiecznymi pościgami Toma i Jerry’ego. Ale liderem tego bajkowego uniwersum jest niebieski przybysz z gwiazd - Stitch.
Wieczorami, w swoim małym rytuale, Ala dzwoni do ulubionej cioci i razem, rozmawiając tylko po angielsku, grają w „przebieranki” online.
- „Dress, skirt, tie, shirt, sparkly shoes!” - wyrecytowała Alusia z pamięci, jak biegła modowa ekspertka.
Ulubione kolory Ali? Różowy jak zachód słońca nad szpitalnym parkingiem, czerwony jak serduszko WOŚP na szpitalnej aparaturze, fioletowy jak jej ulubiona koszulka i… „nie za bardzo niebieski, ale trochę tak, bo jak Stitch”.
Ala bardzo się ożywiła, opowiadając o jedzeniu. Najlepsze na świecie, w zasadzie jedyne akceptowalne jedzenie ma być chrupiące i ciągnące się jednocześnie.
- „Jak pizza z salami albo zapiekanki taty! Chociaż ogórka też czasem mogę zjeść.”
A potem nadszedł czas na marzenia. Alusia ma wiele marzeń: o małym kotku, o króliczku…
- „Ale tata mówi, że kotów mamy już dosyć” - westchnęła, wzruszając ramionami, bez żalu, bo to największe, najważniejsze, marzenie Alicji czeka na swoją kolej.
- „Chcę pojechać do Disneylandu” - szepnęła Ala nieco nieśmiało. - „I spotkać Stitcha. Naprawdę.” Jej wzrok utknął gdzieś za oknem, jakby już widziała tę magiczną krainę, światełka i parady, i moment, w którym jej niebieski przyjaciel o wielkich uszach otworzy dla niej swoje ramiona.
Gdy wychodziłam, nasza Marzycielka już układała kolejną partię nowej gry, tym razem ze swoim tatą (jego też zawsze ogrywa;)). Jej zaraźliwy śmiech wypełniał całą salę.
Alusiu dziękuję, że mogłam Cię poznać. Trzymamy kciuki, aby Twoje największe marzenie spełniło się tak szybko, jak tylko to możliwe. Niech ta podróż nadejdzie wkrótce, a Stitch niech ma dla Ciebie przygotowany największy, najszczerszy, kosmiczny uścisk!
Relacja: Anna K.
Jeśli chcesz pomóc spełnić to marzenie
Skontaktuj się z:
Anna Książek
email: anna.ksiazek@mammarzenie.org
tel: +48 669 423 800
Przelej dowolną kwotę na poniższy numer konta:
26 1050 1445 1000 0022 7647 0461
Fundacja Mam Marzenie ul. Św. Krzyża 7, 31-028 Kraków
opis: Alicja - o. Lublin - Wyjazd do Disneylandu
Alicja wraz z Fundacją serdecznie dziękuje za Twoje wsparcie.
Lub przekaż darowiznę online
Przesyłając darowiznę z tego miejsca będzie ona automatycznie przekazana na spełnienie marzenia Wyjazd do Disneylandu marzyciela Alicja.