Moim marzeniem jest:
pierwsze spotkanie - poznanie marzenia
2026-03-26
Staś, piętnastoletni chłopiec z województwa śląskiego, to kolejny Marzyciel, którego mieliśmy przyjemność odwiedzić na oddziale onkologii Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Spotkanie odbyło się w świetlicy oddziału – miejscu, które szybko wypełniło się rozmową, śmiechem i wspólną zabawą.
Od pierwszych chwil Staś okazał się bardzo otwartym i kontaktowym chłopcem. Bez żadnego skrępowania nawiązał z nami rozmowę, a po krótkim rozejrzeniu się po świetlicy wspólnie wybraliśmy jedną z dostępnych gier. Padło na „Kota Stefana” – propozycję dla starszych dzieci, która okazała się świetnym wyborem. Gra szybko wciągnęła nie tylko Stasia, ale i nas, stając się naturalnym początkiem naszej znajomości.
W trakcie spotkania zapytaliśmy Stasia, co wie o naszej Fundacji. Jego odpowiedź zrobiła na nas ogromne wrażenie – doskonale wiedział, czym się zajmujemy i jakie marzenia pomagamy spełniać. Ta świadomość i zaangażowanie tylko potwierdziły, jak wyjątkowym jest chłopcem.
Gdy przeszliśmy do rozmowy o jego własnych marzeniach, Staś opowiadał o nich z dużą pasją. Marzy o wyjeździe do Disneylandu, bo uwielbia bajki Disneya i – jak sam mówi – chciałby móc oglądać je zawsze, niezależnie od wieku. Opowiedział nam też o swojej sympatii do programu „Taniec z gwiazdami”, który chętnie zobaczyłby na żywo, a także o marzeniu spotkania z Bagim. Szczególne miejsce w jego życiu zajmuje muzyka – Staś uwielbia śpiewać, bierze lekcje wokalne i występuje zarówno w szkole, jak i w kościele. Z dumą pokazał nam nagranie jednego ze swoich występów.
Kiedy zapytaliśmy o marzenie, które chciałby, abyśmy pomogli mu spełnić, odpowiedź była bardzo konkretna. Staś marzy o komputerze stacjonarnym w białej obudowie. Opowiadał o nim z dużą świadomością, podkreślając, że chciałby, aby był to sprzęt dobrej jakości, który posłuży mu przez długi czas – do nauki i rozwijania jego pasji.
Na zakończenie spotkania zrobiliśmy kilka wspólnych zdjęć i pożegnaliśmy się, zabierając ze sobą nie tylko konkretne marzenie do realizacji, ale też dużo pozytywnej energii. Teraz przed nami kolejny krok – znalezienie osób i firm, które pomogą nam spełnić marzenie Stasia.
spełnienie marzenia
2026-08-10
Było ciepłe, poniedziałkowe popołudnie, kiedy ponownie odwiedziliśmy Stasia w jego rodzinnym domu. Tym razem nasza wizyta była jednak wyjątkowa – przyjechaliśmy, aby spełnić jego wielkie marzenie.
Staś czekał na nas razem z rodzicami. W bardzo miłej, rodzinnej atmosferze porozmawialiśmy o tym, co wydarzyło się od naszego ostatniego spotkania. Z radością dowiedzieliśmy się, jak dobrze było wrócić na stałe do domu i jak wiele radości daje mu możliwość spędzania czasu we własnym pokoju, wśród swoich rzeczy i bliskich.
W końcu przyszedł najważniejszy moment – czas spełnienia marzenia. Udaliśmy się do pokoju Stasia, gdzie czekały na niego przygotowane paczki. To właśnie tutaj miał stanąć jego wymarzony, biały komputer. Staś z ogromną ciekawością rozpoczął rozpakowywanie kolejnych elementów.
Najpierw pojawił się komputer – biały, z przezroczystą obudową, dokładnie taki, jaki sobie wymarzył. Do tego biały monitor, biała podświetlana klawiatura i biała myszka. Wszystkie elementy idealnie do siebie pasowały, tworząc zestaw, który wyglądał dokładnie tak, jak Staś wyobrażał sobie swoje wymarzone stanowisko. Kiedy wszystkie elementy znalazły się już na swoim miejscu, zabraliśmy się za składanie i podłączanie sprzętu. Jeszcze chwila oczekiwania… i nadszedł moment pierwszego uruchomienia. Na twarzy Stasia pojawił się ogromny uśmiech. Było widać, jak wielką radość sprawiło mu zobaczenie swojego wymarzonego komputera już działającego. Marzenie, które wcześniej było tylko wyobrażeniem, właśnie stało się rzeczywistością.
Na pamiątkę tego wyjątkowego dnia wręczyliśmy Stasiowi Dyplom Spełnionego Marzenia i zrobiliśmy kilka zdjęć. Zanim jednak przyszedł czas na pożegnanie, Staś przygotował dla nas jeszcze jedną niespodziankę – wykonał dla nas piosenkę. Było to piękne zakończenie naszego spotkania. A kto wie… być może już niedługo usłyszycie Stasia ponownie. Tym razem w wyjątkowym miejscu i w wyjątkowym gronie.
To był jeden z tych momentów, które przypominają nam, że spełnione marzenie wcale nie musi być końcem historii. Czasem staje się początkiem kolejnych pięknych chwil.
Z całego serca dziękujemy Fundacji DKMS za pomoc w spełnieniu marzenia Stasia i przekazanie środków na zakup wymarzonego komputera. Dziękujemy, że razem z nami pomagacie zamieniać dziecięce marzenia w rzeczywistość.